Jest pewna zaleta tego karniaka, nic w telewizji nie mówią o sądach, konstytucji, itp. Na okrągło mówią o karniaku, co jest też męczące ale jakby mniej. Na marginesie dodam że już dawno przyjąłem do wiadomości że w kapitalizmie mediów nie da się oglądać i tworzę je sobie sam, oto przykład, lot MiGiem 15 UTI nad fiordem Oslo, ostatnimi dniami prawie codziennie to oglądam i inne w tym klimacie, mam to nagrane na pendrajwa, kładę się na materacu, włączam telewizor, i zamiast oglądać TVP Info czy TVN 24, to se latam.)
Armia NRD była w gotowości bojowej w dzień i w nocy, 24 godziny na dobę, ale... ale nie mogła przewidzieć że uderzenie przyjdzie ze strony kierownictwa Związku Radzieckiego, ot co.
Rano byłem w warzywniaku, jakaś baba mówi że PiS pokazał środkowy palec chorym, nie wytrzymałem, - jaki środkowy palec? -Taki co pan jusz wiesz! -Pani pilnuj tego że piniądze w kwietniu pani dostaniesz a nie tam tygo co jaśniepaństwo sobie w telewizji pokazuje? ___
Rano, obserwując internet natknąłem się na doktora patriotę, więcej nam takich trzeba, od razu sobie pomyślałem, następnie złożyłem mu gratulacje i wyrazy uznania, za troskę o kraj i Naród. Pozwolę sobie zacytować frazę którą wygłosił ten szlachetny doktor patriota: "Pacjent powinien być gotowy umrzeć za Polskę!" Tyle i asz tyle. ___
Dzisiaj nie będzie nowego odcinka powieści sajens, bo po tym przeziębieniu muszę sprawy ogarnąć. Na szczęście przeziębienie a nie grypa, zawsze jakiś pozytyw. ___
Nie przeglądał ja internetu no bo przeziembionym jestem, dzisiaj jakby lepiej i bez gorączki, zajrzał ja na chwilę na tt, i tam sie dowiedziałem że w Pucku Dude od chujów zezwali. ___
Coś mnie bierze od soboty, ale bez gorączki, o 15:30 wzięły mnie dreszcze, mierze i jest 37,3, wziąłem 2 aspiryny. Po 2 godzinach wszystko mnie boli, morda piecze jakbym na słońcu zasną, bardzo silne przygnębienie, myślę sobie co jest? 2 godziny temu wziąłem 2 aspirryny to tak niewielka gorączka spadła, ale czuję się jakbym miał umierać, mierzę ponownie gorączkę, a tu 40 C, wziął ja godzinę temu pyralgin, spadło na 37,5, czuję się lepiej. Myślę sobie, wiele to nie pomorza ale napiszę o tym, i czuję się jakoś raźniej. ___
Wczoraj zebrało sie troche lajkuf, o tu daje skrina, żeby nie było że gadam po próżnicy, ale spokojnie, powieść sajens ale s pszeszłości będzie kontynuowana, a kto wie, może nawet stanie się motywem przewodnim tego blogu, no bo wiadomo, dobra literatura jest ważna.
Odcinek 1 - Chce kapować Był rok 1979, rządził Gierek, nikt nie mógł przewidzieć upadku komunizmu, nikt ale to nikt, poza jednym niepozornym chłopcem z Kołobrzegu, który wtedy chodził do 8 klasy Szkoły Podstawowej Nr 3 im. Marynarzy Polskich. Było ponure styczniowe popołudnie gdy nastolatek imieniem Krzysztof udał się prosto ze szkoły do Powiatowej Komendy MO. Wszedł, drzwi były bardzo ciężkie, stare, takie XIX wieczne, bo i budynek komendy był z tego okresu. Krzyś stanął przed dyżurnym. -Chce się spotkać ze szefem kołobrzeskiej SB. A po co ci to chłopcze odpowiedział dyżurny. -Sprawa jest poufna. No dobra, odpowiedział dyżurny. -Usiądź sobie tu na ławce i poczekaj. Po jakiejś pół godzinie przyszedł jakiś facet po cywilu, i spytał się Krzysia - Czego chcesz? -Chce kapować, mam ważne informacje. Dobra, powiedział ponury facet w wymiętolonej marynarce. - To chodź do pokoju. Krzyś poszedł, jak się później okazało, z porucznikiem Andrzejem... Cdn. ___
- Dzień dobry! Poproszem 3 bułki i 2 ponczki. - Poszed zarazo, pisiakom nie sprzedajem! - A pszes co? - A przes to że z unii chceta nas wywalić, a tam sporo naszych rodzin i znajomych pracuje! - A jaki ze mnie pisiak, co chceta? - Wygadał sie ty zarazo w warzywniaku! Poszet won! - Nawet ponczkuf nie pszedata? - Nie, paszet won! - O Jezus, co ja poczne biedny, dobra kraju jeno chciałem. I wtedy ja sie obudził, cały spocony, to dodaje jako narrator. ___
- Poprosze 2 kilo kartofli. - Pisiakow nie obslugujemy! - A jaki ze mnie pisiak? - Wydales sie gagatku 5 lat temu po pijaku! - A to pszes glupote, no i zartowałem. - Tu zartow nie ma, won! - Pujde gdzie indziej, bedzicie stratne. - Na calym miescie nikt ci nie sprzeda! - Bede po kartofle jeździł do Połczyna Zdroju a PiSu sie nie wyrzeknę! - Patrzcie ludzie! ta pijaczyna jeszcze sie odgraża! tfu! - PiSu sie nie wyrzekna!!! Nich żyje Prezes!!!!... i wtedy żem sie obudził, cały spocony.